Wypożyczalnie video
Po dziś dzień pamiętam te czasy, gdy jedni po pracy a drudzy po szkole wróciwszy do domu bralo kasety wideo wypożyczone poprzedniego dnia, opakowane w charakterystyczne, czarne pudełka i szli z nimi do pobliskiej wypożyczalni (a takowe istniały, małe, osiedlowe wypożyczalnie kaset video). Oglądało się różnego rodzaju pudełka, pamiętam, że były wydrukowane tytuły filmów i jeśli znało się tytuł można było zobaczyć, czy znajduje się on na liście i spytać pana lub panią w wypożyczalni, czy obecnie jest na stanie. Jeśli był można było wypożyczyć, jeśli nie - trzeba było poczekać. Jeśli byliśmy naprawdę częstymi gośćmi w naszej wypożyczalni gdzie mieli filmy wideo wówczas sami mogliśmy poprosić albo pan/pani sugerowali nam, że kiedy film zostanie oddany będzie na nas czekał. Wtedy przychodziliśmy następnego dnia przed zamknięciem wypożyczalni,żeby mieć pewność, że fajne video o które pytaliśmy będzie oddane i szliśmy z nim do domu aby obejrzeć.
Później zaczęły znikać małe osiedlowe sklepiki, kwiaciarnie, wypożyczalnie kaset i powstawały kolosy: supermarkety, hipermarkety. Generalnie zaczęto budować wszystko, co większe. Wypożyczalnie kaset wideo też się zmieniły - wielkie, z dużą ilością filmów do wyboru. Trochę nam z początku było szkoda tych naszych zaprzyjaźnionych małych punkcików, ale chyba z czasem wszyscy przyzwyczaili się do zmian. Chyba, ze się mylę?